PUSZCZA BIAŁOWIESKA – zielone płuca Europy

Mój pierwszy pobyt w Puszczy Białowieskiej był dla mnie szokiem. Nie wiedziałam, że tak może wyglądać las. Nigdy nie byłam wcześniej w lesie naturalnym, ale leśnym człowiekiem byłam od zawsze. Dlatego byłam pewna, że mi się spodoba, ale nie spodziewałam się, że aż tak.

ZIELONO MI

Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to wszechogarniająca zieleń. Być może za sprawą terminu, który wybrałam. Przełom kwietnia i maja to idealny czas na leśne klimaty. Zielono było dosłownie wszędzie. Od podłoża, przez omszałe pnie, po świeże listki na drzewach i krzakach. Kolejny szok to kwiaty w lesie, a dosłownie ich połacie. Fioletowe dzwoneczki wyglądały jak dywan na tle zielonej fototapety. Coś pięknego. Kolejny szok to ptaki. Wszyscy wiedzą, że ornitolog byłby ze mnie kiepski, bo zwyczajnie się ich boję. Jednak dźwięki, jakie można usłyszeć w puszczy, powalają. I nie chodzi o pojedynczą Kukułkę, ale o ogólny śpiew i gwar, słyszalny nawet na nagraniach. Jednym słowem przepadłam, puszcza mnie wchłonęła.

PLAN – PUSZCZA BIAŁOWIESKA ROWEREM

Puszcza Białowieska to ogromny kompleks leśny (wpisany na listę biosfery UNESCO) położony na terenie Polski i Białorusi o powierzchni 150 000 ha. Część polska liczy 62 500 ha, białoruska 87 500 ha*. Główny obszar polskiej części puszczy znajduje się w woj. Podlaskim, w powiecie Hajnówka. Zaplanowałam 10 dniowy, samotny, rowerowy pobyt wśród zieleni, drzew i sielskich widoków, czyli coś, co kocham najbardziej. Przejazd pociągiem z Poznania do Hajnówki to wyzwanie. Natomiast samotny przejazd z rowerem, sakwami i 3 przesiadkami to już hardcore. Nic nie było mi straszne. Pokonałam 10-godzinną podróż i oto byłam w Hajnówce. Stamtąd tylko 23 km rowerem przez las do Janowa k. Narewki. Wioski, w której mieszkałam.

TRASY ROWEROWE

Puszcza Białowieska oferuje przepiękne ścieżki dla rowerzystów. To właśnie tam, we wschodniej Polsce biegnie część najdłuższej trasy rowerowej GreenVelo. Niestety na wielu z tras jest zakaz ruchu (ze względu prace budowlane i niestety wycinki). Na szczęście rowerzyści i piesi poruszają się po nich bez problemu (sprawdzone, potwierdzone) nawet w bezpośrednim kontakcie ze Strażą Leśną. Dlatego, mimo, że nawigacja usilnie chciała wysłać mnie asfaltem z Hajnówki przez Nowosady i Świnoroje do Janowa, to ja zdecydowałam się jechać przez puszczę. I był to przecudowny wybór. I tak jechałam sobie kilkanaście kilometrów przez puszczę, wzdłuż Rezerwatu Dębowy Grąd i był to dla mnie przepiękny odcinek. Kierowałam się na Budy, jednak, by dostać się do Janowa nie dojeżdżałam do samej wioski. Odbiłam na pierwszej nieco „poważniejszej” drodze w lewo. Bywały fragmenty trasy, kiedy zaczynałam wątpić w moje czytanie mapy i trasę, bo zdarzało mi się nie spotkać człowieka przez blisko godzinę. Wszystko się udało i dotarłam do Janowa ze sporym opóźnieniem.

PODZIAŁ PUSZCZY

Puszcza Białowieska jest podzielona na kwadraty (o boku dł. 1066 m), by łatwiej było orientować się w terenie. Dodatkowo boki kwadratów, to najczęściej drogi widoczne na mapach. Cześć z nich jest bardzo szeroka, przystosowana do aut i innych pojazdów, są też ścieżynki ledwo widoczne wśród chaszczy. Na szczęście miałam okazje jechać jednymi i drugimi, oczywiście te ostanie powalają.

OBSZAR CHRONIONY

Dziwicie się, że piszę o samochodach? Tak, jest ich całkiem sporo, jeśli bierzemy pod uwagę, że to las. Puszcza Białowieska nie jest w całości rezerwatem ścisłym, co oznacza, że na sporej większości dopuszczalna jest w różnym stopniu ingerencja człowieka. Istnieją zatem rezerwaty, lasy naturalne, lasy państwowe oraz rezerwaty ścisłe. Tylko w tych ostatnich ingerencja człowieka jest całkowicie wykluczona, a miejsca te służą obserwacji tego, jak przyroda sama radzi sobie z różnymi zjawiskami. Las naturalny, to takie miejsce, które powstało bez pomocy człowieka. Czyli drzewa nie zostały przez niego równo posadzone. Nawet w takich miejscach dopuszczalna jest ingerencja człowieka, a także czerpanie drewna. Wiecie, ile mamy takich pierwotnych lasów? Jeden. I to nie jeden w Polsce, a jeden w całej Europie. Kolejny szok. Las ten istniał już 11 tysięcy lat temu (różnił się gatunkami), jednak przetrwał epokę lodowcową i pamięta mamuty. Brzmi jak film. Na terenach puszczy w średniowieczu polowali Jagiellonowie, później kolejni władcy zarządzali terenami, aż w XIX wieku przeszły we władanie carskie. Teraz puszcza ma charakter publiczny, zarządzają nią Lasy Państwowe oraz PTTK.

NAJLEPSZE TRASY

Zastanawiacie się, gdzie jechać, by zobaczyć najciekawsze miejsca? Puszczę, jak pisałam, przecina wiele szlaków. Niektóre z nich, jak np. z Janowa w kierunku Białowieży, czy z miejscowości Świnoroje na Budy, to główne dukty. Częściowo wzmocnione i pokryte asfaltem. Pomiędzy nimi jest mnóstwo malutkich leśnych „uliczek” w lewo w przypadku pierwszej trasy i w prawo w przypadku drugiej. I po prostu wystarcz w nie odbić, by zobaczyć coś wspaniałego. Prawdziwy las, zieleń i kwiaty. To część puszczy całkowicie dostępna dla pieszych, rowerzystów i aut w przypadku głównych duktów. Chcąc zobaczyć rezerwat należy udać się do Białowieży.

WSTĘP DO REZERWATU

Opcji zwiedzania rezerwatu Puszczy Białowieskiej jest mnóstwo! Wszystkie dostępne są na stronie PTTK Białowieża. Zawsze związane są z koniecznością kupienia biletów oraz asysty przewodnika. Zwiedzanie może kosztować od kilkunastu złotych w przypadku mieszanych grup po kwoty rzędu 300-600 zł dla indywidualnych (nocnych lub dziennych) wypraw z przewodnikiem po polskiej lub białoruskiej części puszczy. Chcąc po prostu zobaczyć rezerwat, warto wybrać opcję pieszej wycieczki w grupie z przewodnikiem na trasie do Dębu Jagiełły. To 4-godzinna trasa licząca ok 7,5 km. Dociera do najpopularniejszej części rezerwatu ścisłego. Grupy składają się z 12 przypadkowych osób, dlatego trzeba zadzwonić 2-3 dni przed planowanym zwiedzaniem, by przewodnicy mogli stworzyć grupę i zaplanować wycieczkę. Cena to 212 zł do podziału na całą grupę plus bilety do parku w cenie 3/6 zł. W przypadku zwiedzania przed 8:00 rano cena 6/9 zł/os. Niestety na tej trasie nie spotyka się żubrów czy innych mieszkańców puszczy. To bardziej podziwianie drzewostanu i roślinności.

BIAŁOWIEŻA

Po przeczytaniu książki BIAŁOWIEŻA SZEPTEM, którą napisała Anna Kamińska wyobrażałam sobie to miasto jako niezwykłe. Niestety współczesna Białowieża znacząco odbiega od tej sprzed kilkudziesięciu lat. Oczywiście nadal jest pełna urokliwych chat ciągnących się wzdłuż ul. Stoczek i na wjeździe, jednak jest bardzo komercyjna. Na próżno tam szukać Wiedźmara i lokalnych zbójów. Aktualnie jest tam mnóstwo aut, reklam, stoisk, korków i jest po prostu tłoczno. Decydując się jednak na Białowieżę koniecznie trzeba zajrzeć do Parku Narodowego. Można zwiedzić cerkiew Św. Mikołaja Cudotwórcy, kościół katolicki, cmentarz, no i oczywiście Park Pałacowy. Już sama stacja kolejowa przy nim (Białowieża Pałac) robi wrażenie. W parku niestety nie zachował się zamek carski z XIX w. (został zburzony w 1962 r.). Warto jednak udać się do parku, by zobaczyć niezwykły Dworek Gubernatora Grodzieńskiego, bramę pałacową oraz popularny pomnik żubra. Udając się nieco poza Białowieżę warto odwiedzić restaurację Carską w dawnym budynku dworca na stacji Białowieża Towarowa.

OKOLICE BIAŁOWIEŻY – BUDY

Przyjeżdżając do Białowieży trasą z Hajnówki nie można pominąć miejscowości Budy i skansenu Białowieskie Sioło. To agroturystyka udostępniająca 4 sielskie domy pod wynajem. Na jej terenie znajduje się lokalna restauracja (z przepysznymi syberyjskimi pielmieniami, które serdecznie polecam), można tam także zwiedzić skansen. Bilet wstępu 5 zł.

ŻUBRY

Wiadomym jest, że w Puszczy Białowieskiej żyje na wolności populacja żubrów licząca blisko 1000 sztuk (łącznie po polskiej i białoruskiej części parku). Niestety przemierzając rowerem czy pieszo popularne szlaki, ot tak, trudno spotkać w lesie żubra (mi się nie udało). Chociaż lokalni mieszkańcy twierdzą, że zwierzęta podchodzą nawet pod domy i na ogrody. Natomiast chcąc mieć pewność, że zobaczy się żubra w puszczy można udać się do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. To miejsce, w którym zwierzęta żyją w warunkach półnaturalnych. Co to znaczy? Na ogrodzonym, dużym terenie, pokrytym naturalną roślinnością, znajduje się część populacji, która w żaden sposób nie jest „ograniczana” pod turystów. Zwierzęta odżywiają się na pastwiskach, dlatego rezerwat zmienia się co kilka lat. Nie ma zatem sytuacji, że żubry są w niewoli, zamkniętych zagrodach czy małych pomieszczeniach. Są na ogromnym wybiegu, a turyści po prostu mogą do niego podejść i je zobaczyć.

ZMIANA PLANÓW

Ja niestety do żubrów już nie dotarłam, bo po 2 dniach tak nieszczęśliwie spadłam z roweru, że złamałam nogę. Dlatego mój pobyt znacząco się skrócił. Mimo wszystko nadal jestem zachwyconą puszczą, okolicą i na pewno tam wrócę. Powrót do domu był przyspieszony, ale po drodze udało mi się jeszcze odwiedzić niesamowite wioseczki, o których wkrótce wam napiszę.

Rady:

*Koniecznie kupcie papierową mapę lub zainstalujecie mapy offline. Puszcza to ogromny las i mimo, że macie neta w telefonie, to często po prostu nie ma zasięgu, więc można nieźle zabłądzić.

*Wszystkie dane statystyczne i informacje naukowe dotyczące puszczy pochodzą z mapy Puszcza Białowieska i okolice, wydawnictwa Compass.

*Chcąc zwiedzić rezerwat koniecznie skontaktujcie się wcześniej z PTTK w Białowieży, spontaniczne wyprawy mogą po prostu nie dojść do skutku.

*Gdyby cokolwiek stało wam się w lesie, wypadek, awaria sprzętu, inne zdarzenie możecie dzwonić o pomoc do służb leśnych. Ja o tym nie wiedziałam i szłam 7 km do domu ze złamaną nogą.

Może też ci się spodobać

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *