BORNHOLM – Skandynawia w pigułce

Nigdy wcześniej nie byłam w krajach skandynawskich, więc nie oczekiwałam po maleńkiej, duńskiej wysepce wiele. Pojechałam na Bornholm z paczką znajomych na rowerowy trip i było cudownie. Okazało się, że to idealne miejsce na aktywne wakacje.

ATRAKCJE NA BORNHOLMIE

Bornholm to duńska wyspa oddalona od Polski o zaledwie 90 km w linii prostej. Oferuje wiele: cudowne, piaszczyste plaże na leniwy wypoczynek. Są tam także idealnie dopracowane i opisane trasy rowerowe o długości blisko 250 km, a także mnóstwo sielskich widoków, przyrody i cichych miasteczek zachwycających swoją czystością i spokojem. Dlatego zdecydowanie lepiej zostać tam na kilka dni i mieć czas na zwiedzanie (najlepiej rowerem), niż skorzystać z jednodniowej, objazdowej wycieczki.

DOJAZD

Na Bornholm dostaniemy się promem Jantar z Kołobrzegu lub transportowcem ze Świnoujścia. Ja wybrałam Kołobrzeg, port przy ul. Szkolnej. Statek pasażerski odpływa stamtąd codziennie w sezonie wakacyjnym, czyli do 30.09. Później we wtorki, soboty i niedziele. Niezależnie od sezonu startuje o godz. 7:00. Po 4 godzinnym rejsie jesteśmy w porcie w Nexø. Prom ze Świnoujścia cumuje w Rønne. Opcja jednodniowa przewiduje powrót do Kołobrzegu o 22:30. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 280 zł, dla dziecka 250 zł, przewóz roweru 50 zł. Ceny dotyczą wyjazdu i przyjazdu w innych dniach. Opcja jednodniowa jest tańsza. Szczegóły TUTAJ.

NOCLEG

Bornholm jest idealny, by nocować w klimatycznych domach letniskowych. Kempingów jest tam mnóstwo, pełną rozpiskę znajdziecie TUTAJ. Nawet, jeśli nie jesteście zwolennikami namiotów i kempingów, macie małe dzieci i duży bagaż (lub dużo dzieci i mały bagaż), to nie ma się czego obawiać. Domki są idealnie wyposażone. Ja wybrałam Mollers Dueodde Camp i był to strzał w 10. W domkach jest prąd, kuchenka, lodówka. Wodę trzeba donosić w baniakach. Domki są czteroosobowe. Wewnątrz jest rozkładana kanapa i łóżko 2-piętrowe, szafa, stół i kącik kuchenny. Z kuchennego wyposażenia było wszystko. Nawet takie drobiazgi jak kieliszki do różnych alkoholi, otwieracze, sitka czy mnóstwo innych naczyń. Bez problemu można tam ugotować obiad i inne posiłki. Sanitariaty, mimo że wspólne, są mega czyste i codziennie pilnuje tego obsługa i serwis. Każdy gość dba też o porządek kuchni i toalet. To takie miłe. Niestety u nas w PL nie zawsze spotykane.

TRASY

Jak już wspominałam dla mnie był to wyjazd rowerowy. Mimo iż linia brzegowa to zaledwie 109 km, to trasy rowerowe są ponad 2 razy dłuższe.  Wyspa jest mała, zamieszkują ją zaledwie 43 tysiące osób (wiele tylko w sezonie letnim), ale oferuje bardzo dużo. Ogromnym plusem noclegu w Dueodde była odległość kempingu od promu w Nexø. Wystarczyło po przepłynięciu przejechać rowerem nieco ponad 10 km i już byliśmy w domkach. Polecam takie rozwiązanie, bo mimo dość dobrej kondycji, nie wiem, czy dałabym radę tego dnia zrobić trasę kilka razy dłuższą. Był to zatem dzień na małą wycieczkę i rozpoznanie terenu. Kemping w Dueodde był także moją bazą wypadową podczas całego pobytu.

Trasa 1

Dueodde – Nexø – Svanemollen – Svaneke – Arsdale – Svaneke – Nexo – Dueodde 40 km

Trasa 2

Dueodde – Aakirkeby – Rønne – Aakirkeby – Nexo – Dueodde 64 km

Trasa 3

Dueodde – Hasle – Ruiny Zamku Hammershus – Gudhjem – Svaneke (86 km powrót busem do Dueodde)

NAJCIEKAWSZE REGIONY

Północna część wyspy, od Hasle do zamku Hammershus to przepiękna linia brzegowa i klify. Najpopularniejszy z nich to Jons Capel w okolicy Vang. Jest to przepiękna trasa rowerowa z Hasle, wśród lokalnych domków i charakterystycznych kominów w tle – przydomowych wędzarń. Sam zamek nie jest spektakularny i nie robi wrażenia, bo to właściwie słabo zachowane jego ruiny. Jednak będąc w okolicy warto go zwiedzić. Znajduję się on nad urwiskiem i rozpościera się stamtąd niesamowity widok.

WIATRAKI I ROTUNDY

W krajobraz wyspy wpisują się charakterystyczne holenderskie wiatraki (niektóre nawet z 1877 roku) oraz kościoły w kształcie rotund. Koniecznie trzeba zobaczyć młyn z Arsdale, Svaneke i Gudhajm. Na wyspie znajdują się także 4 okrągłe kościoły w Osterlars (okolice Gudhjem), Olsker, Nyker i Nylars. Najstarszy z nich pochodzi z 1150 roku. Warto wiedzieć, że budowle mimo charakteru sakralnego, pełniły także funkcję schronu i fortecy.

UROKLIWE MIASTECZKA

Bornholm to dla mnie przede wszystkim przyroda i małe miasteczka. Będąc nawet na kilka dni można odwiedzić je wszystkie. Dla mnie najładniejsze były Hasle z wędzarniami, Svaneke z portem i Gudhjem (z przepięknym, białym wiatrakiem). W Svaneke znajdziecie najlepiej zachowane domy z XVI i XVII wieku oraz popularny w regionie browar. Warto także zwiedzić port i wspomniane wyżej okoliczne wiatraki. Nexø i Rønne to największe pod względem ludności miasta. Oba są miastami portowymi. Warto po prostu powłóczyć się ich uliczkami, pozwiedzać zabudowania i poczuć lokalny klimat. Szukając atrakcji można udać się w Nexø do Palmiarni i Motylarni oraz do ciekawego muzeum malarstwa tuż przy porcie. Rønne to stolica i oferuje nieco więcej (kino, teatr), jednak należy pamiętać, że to nadal malutkie miasteczka. Stolica może znacząco odbiegać od waszych wyobrażeń. Liczy zaledwie 15-tysięcy mieszkańców, więc nie spotkacie tam wielkomiejskich tłumów.

PORTY i WĘDZARNIE

Bardzo lubię zwiedzać miasta portowe i jachty, dlatego Bornholm był dla mnie bardzo atrakcyjny. Polecam odwiedzić choć na chwilę port w Rønne, bo wyjątkowo mi się spodobał. Urzekło mnie także miasteczko Hasle. Był to super fragment trasy rowerowej z Ronne przez Hasle do zamku i miasta Sandwig, z zakończeniem w Gudhajm. Była to moja najdłuższa, ale i ulubiona trasa. Wracając do Hasle, są tam bardzo duże różnice wysokości terenu, dlatego można z ciekawej perspektywy zobaczyć przystań i zabudowania. To także tam znajdują się lokalne wędzarnie, które mogą odwiedzać turyści. Można także zjeść obiad i spróbować lokalnych przysmaków.

PLAŻE DUEODDE

Bornholm to także przepiękne plaże. Naprawdę szerokie z bialutkim piaskiem. Z mojego kempingu Møllers na plażę było ok 2 km. Mimo aktywnego wyjazdu jeden dzień poświęciłam właśnie na opalanie i leniwy odpoczynek po dość długich trasach rowerowych. Południe wyspy jest naprawdę ładne, aż było mi żal, że mieszkając w Dueodde nie miałam dodatkowego dnia, by mieć więcej czasu na kąpiele i leniuchowanie. Wiecie, że podobno piasek z tych właśnie plaż był wykorzystywany przez marynarzy do tworzenia klepsydr? Podobno najdrobniejszy i najbielszy. Warto sprawdzić samemu.

LAS ALMINDINGEN

W centralnej części wyspy znajduje się spory teren leśny. Idealne miejsce na spacery z dość ciekawymi atrakcjami. Właśnie na tych terenach znajduje się najwyższy punkt na wyspie z dostępnym punktem widokowym. Można także pobawić się w odszukanie sporych głazów narzutowych, a także spotkać żubry. W tej okolicy znajdują się również kempingi, dlatego może to być baza wypadowa. Ja niestety ze względu na ograniczenia czasowe i kondycyjne ominęłam ten teren. Jednak kto wie, może uda się jeszcze odwiedzi Bornholm, bo to naprawdę świetne miejsce na przedłużony weekend i małe wakacje.

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *