SOK Z KWIATÓW CZARNEGO BZU – PRZEPIS

Jeszcze kilka dni do weekendu, a więc ostanie chwile, by zaplanować wypad do lasu i upolować nieco kwiatów czarnego bzu. Po co? Bo jest to specyfik niezwykły. Sok z kwitnących czarnych bzów jest idealny jako dodatek do wody w upale dni, a także ma wiele właściwości leczniczych. Zatem nie ma, na co czekać i pora zabrać się za przygotowanie soku z kwiatów czarnego bzu.

ZBIORY

Początek czerwca to właśnie idealny czas, by zebrać kwitnące kapelusze czarnego bzu. Jest to krzew traktowany w Polsce nieco po macoszemu. Rośnie bowiem na wielu polach, w lasach, na miedzach i generalnie nie wymaga pielęgnacji. W końcu to dziki krzew. Można poszukać go w swojej okolicy i wybrać się na łowy. Ważne, by ścinać suche kwiaty, czyli najlepiej w słoneczny, suchy dzień. Po deszczu lepiej odczekać, bo kwiatki się pozlepiają i trudno będzie je obciąć. Ścinamy całe kapelusze wraz z gałązkami. Najlepiej w miejscach oddalonych od aut i spalin.

PRZYGOTOWANIE

By przygotować sok, a właściwie syrop z kwiatów czarnego bzu, należy najpierw przyciąć kwiatki. Usuwamy wszystkie łodygi, gałązki i resztki listków, tak, by zostały same kwiatki. Jest to nieco męcząca praca, ale warto ją wykonać. Zostawione i zalane gałązki mogą dawać nieco gorzki smak w syropie. Ja kwiatków nie myłam. Po prostu oczyściłam z gałązek i listków i zabrałam się za przygotowanie soku.

WŁAŚCIWOŚCI

Zanim jednak przejdę do przepisu, chciałabym nieco wspomnieć o właściwościach czarnego bzu. Roślina ta ma udowodnione działanie wzmacniające. Syrop może być zatem stosowany jako wspomaganie dla układu odpornościowego, ale również można go pić w okresie jesienno-zimowym, kiedy to częściej chorujemy. W przypadku zachorowania skraca okres leczenia i łagodzi objawy. Nic, tylko pić!

PRZEPIS

Rozpisuję przepis, który sama wykorzystałam w tegorocznych sokach.

Składniki:

  • 20 dużych kapeluszy kwiatów czarnego bzu,
  • 2 litry wody,
  • 1 kg cukru,
  • 5 cytryn.

Jeżeli kapelusze kwiatów czarnego bzu są bardzo małe, to można brać 2-3 gałązki za jedną sztukę do przepisu. Duży kapelusz składa się z 2 części, więc warto o tym pamiętać i nie odliczać dokładnie 20 sztuk bez patrzenia na ich wielkość.

Następnie należy zagotować wodę i zalać nią kwiatki. Tak przygotowaną mieszankę odstawiamy na 24 godziny. Następnego dnia należy odcedzić kwiatki z naszego naparu i zostawić sam sok. Można to zrobić przez drobne sitko lub przez gazę. Do soku następnie dodajemy cukier i sok z cytryny. Cytryny należy wcześniej wyparzyć i wybrać pestki z wyciśniętego soku.

Całość doprowadzamy do wrzenia. Nie należy gotować syropu, gdyż straci właściwości. Gotowy syrop przelewamy do wyparzonych słoików, mocno zakręcamy i odkładamy do góry dnem.

Po wystygnięciu odwracamy słoiki i mamy zapas soku na całą zimę.

Rady:

*Jeśli sok po 24 h jest bardzo mocny, można dolać nieco wody. Ja po odciśnięciu kwiatków dolałam 200 ml.

*Wyparzone skórki cytryn warto zetrzeć i zasuszyć. Taka skórka cytrynowa to idealny dodatek do ciast.

*Sok można pić rozcieńczony z wodą lub dodawać do herbaty.

ANEGDOTKA

Mieszkając rok w Turcji bardzo kiepsko zniosłam zimę, bo ciągle się tam przeziębiałam. Z braku lekarza, a właściwie z braku możliwości dogadania się z lekarzem po angielsku poszłam kiedyś zdesperowana do najbliższej przychodni. Zaczepiłam panią w recepcji domagając się konsultacji z kimś, kto mówi po angielsku. Zjawił się przemiły lekarz, który mówił po angielsku. Opisałam mu serię swoich niekończących się przeziębień i prosiłam o jakieś leki. On zaśmiał się, że nie jest internistą, ale coś tam ze studiów jeszcze pamięta. Wypisał mi receptę na lek, który miałam odebrać na drugim końcu Ankary. Na koniec wizyty dał mi swoją wizytówkę mówiąc, że może przyda się na późniejsze lata. Nie zrozumiałam, o co mu chodzi. Wizytówkę wzięłam i pojechałam po lek.

Zdesperowana kupiłam masakrycznie drogie, jak na czasy studenckie, lekarstwo. Kupiłam, bo co miałam zrobić. W domu zaczęłam tłumaczyć etykietę i okazało się, że zapłaciłam ponad 100 zł za ogromną butlę soku z czarnego bzu!!! Znałam już wtedy ten specyfik, ale nie traktowałam go jak leku. Bardziej jako dodatek do leczenia lub po prostu źródło witamin. Niestety nie miałam innych leków, więc zaczęłam stosować bez wg. zaleceń. Po powrocie do domu spojrzałam też na wizytówkę od lekarza. I okazało się, że to był chirurg plastyczny! I wiecie co? Tyle zachodu i tyle tygodni męczenia się, a wyleczył mnie polski sok z czarnego bzu przepisany przez chirurga plastycznego z Ankary.

Sok, o którym piszę można przygotować z dojrzałych, czarnych owoców. Sok ten ma udowodnione właściwości lecznice i może działać przeciwzapalnie. Jest to jeden z naturalnych antybiotyków. Przepis na ten specyfik wrzucę jak dojrzeją owoce i będzie można go robić.

 

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *