PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH. Olga Tokarczuk

Historia ekscentrycznej Janiny Duszejko, która nie lubi, gdy używa się jej imienia Janina, jest dziwna. I to jedyne słowo, które mi od razu przychodzi na myśl, gdy piszę o tej książce.

Od zawsze ceniłam bardziej literaturę non – fiction. W ostanim czasie pochłonęłam kilka super reportaży i książek ocierających się o reportaż. Pomiędzy nimi przewinęła się (nienowa już) powieść Olgi Tokarczuk. Postanowiłam ją wpisać na listę moich majówkowych lektur. Być może za sprawą (aż wstyd się przyznać), że jest to pierwsza jej książka na moim koncie. Nie żałują, chociaż odczucia mam dziwne.

Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, zwana thrillerem moralnym, ma w sobie cechę, która mnie intryguje. W powolnej narracji, dość spokojnej, miejscami nudnawej, pojawia się atmosfera grozy? Skąd ona się bierze? Sama nie wiem! Nie jest to jednak groza, która nie pozwala obejrzeć horroru bez zasłoniętych oczu, to raczej rodzaj napięcia, który towarzyszy thrillerom. Stąd uważam, że nazwa thriller moralny jest w punkt.

Postawa Duszejko (skoro nie chce, by mówić o niej Janina) bardzo mi się podoba. Bohaterka powieści nie zgadza się z panującym ładem na świecie, zasadami. Nie boi się mówić o tym wprost i zgłaszać spraw, które ją niepokoją. Przez to postrzegana jest jako dziwaczka. W rzeczywistości to wykształcona kobieta, która mieszka na odludziu i prowadzi dość spokojne życie. Duszejko była nauczycielką i na moment wraca do zawodu. Ma wykształconych przyjaciół (zaledwie kilku, ale zawsze). Z jednym z nich tłumaczy poezję Blake’a i oddaje się swojej pasji. Mianowicie astrologii. Uważa, że daty, cyfry, cały porządek świata jest możliwy do sprawdzenia i wyliczenia dzięki astrologii. Dziwna pasja, która pochłania ją całkowicie, ponownie utwierdza innych w postrzeganiu jej jako osoby dość dziwnej.

Mnie to nie przeszkadza, bo Duszejko jako bohaterka powieści potrafi zaciekawić, np. uważa, że imiona, nazwy muszą pasować do przedmiotu, osoby, którą określają. Dlatego nazywa sobie świat i bohaterów od nowa. Nadaje sąsiadom ksywki, przezwiska, które uważa za celniejsze niż ich prawdziwe imiona. Bohaterka twierdzi także, że zwierzęta same mogą wymierzać sprawiedliwość i karać za doznane krzywdy.  Bez wątpienia jest to ciekawa postać. Warto też zwrócić uwagę na dwa istotne tematy w powieści. Wykluczenie społeczne starszych osób oraz relatywizm moralny.

Janina w wielu przedstawionych sytuacjach traktowana jest lekceważąco, pomijana, wręcz ignorowana. Wiele osób, zwłaszcza, młodszych funkcjonariuszy płci męskiej, ma ją za „nieznośną starą babę” i po prostu lekceważąco zbywa. Na szczęście Janina zdaje sobie z tego sprawę i nie poddaje się w swojej walce. Również tej o wartości i zasady moralne.

Atmosfera zagęszcza się w momencie, gdy w dziwnych okolicznościach giną przypadkowe osoby. Co się stało? Przeczytajcie sami!

Mimo kilku monotonnych fragmentów, które nieco zaburzają fabularną lekkość powieści, to polecam tę pozycję. Myślę, że już sam fakt, że książką zainteresowała się Agnieszka Holland, świadczy o jej walorach. W końcu filmowa adaptacja pt.”Pokot” biła rekordy popularności”.

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *