ŁÓDŹ – czyli po co ty tam jedziesz?

Rok temu zaplanowałam sobie weekendowy wypad do Łodzi. Nigdy nie byłam w tym mieście. Nawet przejazdem. Postanowiłam, że dwa pełne dni pozwolą mi wyrobić sobie zdanie na temat, jakby nie było, kultowego miasta na mapie Polski. Mówiąc rodzinie, znajomym, osobom z pracy czy nawet kierowcy z Bla Bla, że jadę zwiedzać Łódź, wszyscy robili dziwne miny, a pytanie padało jedno: „po co?”. Nierzadko ze stwierdzeniem „tam nic nie ma”. Pojechałam, przekonałam się i okazało się, że jest wiele!

INDUSTRIAL, SECESJA, KLASYKA, czyli stylowy miks

Jadąc do Łodzi nie miałam żadnych oczekiwań. Po prostu chciałam miło spędzić czas. No może jeszcze zobaczyć słynną waginę-fontannę. Nie zawiodłam się. Miasto jest naprawdę klimatyczne, a fontanna paskudna! Jeśli zaś chodzi o inne atrakcje, to wszyscy, którzy lubią postindustrialne, fabryczne klimaty nie zawiodą się. Jednak Łódź to także gratka dla miłośników secesji i bogatych zdobień. To przecież w tym właśnie mieście znajduje się Luwr. Łódzki Luwr, czyli Pałac Izraela Poznańskiego. To barokowo-klasycystyczna perła, jednak można także doszukać się w jej architekturze secesyjnych wpływów (dziedziniec). Wrażenie robi także klaka schodowa i wnętrza. Skąd ta różnorodność stylów? Podobno bogacz Poznański zapytany przez architekta o styl pałacu, odpowiedział, że stać go na wszystkie :). Aktualnie jest to muzeum miejskie (Muzeum Historii Miasta Łodzi), wcześniej posiadłość bogatej rodziny Poznańskich, związanych z zakładami włókienniczymi. To właśnie w pofabrycznych budynkach jego zakładów otwarto popularne centrum Manufaktura.

NIE TYLKO MANUFAKTURA

C.H. Manufaktura to nie tylko ogromna galeria handlowa. To także centrum kulturalno-rozrywkowe. Na terenie Manufaktury znajduje się Muzeum Sztuki ms2 w Łodzi, Muzeum Fabryki, a nawet teatr. To także atrakcja turystyczna, która zachwyca rozmachem i oryginalnością. Wiecie, że podczas budowy Manufaktury wyburzono wszystkie nieoryginalne, powojenne dobudówki, by zachować pierwotny wygląd pofabrycznych budynków?

 

DAWNE ZAKŁADY WŁÓKIENNICZE

Nie ma co ukrywać, że Łódź to zagłębie tekstylne. Od XIX w. do miasta napływały tłumy kobiet szukających pracy w zakładach włókienniczych. Niemalże mordercza praca była jedynym sposobem utrzymania dla samotnych panien, biedoty wiejskiej czy napływających do miasta niewykształconych mas. Mimo trudów i głodowych stawek był to dla wielu kobiet również rodzaj wolności. Samodzielnie zarabiając na siebie mogły zrezygnować z przymusowego zamążpójścia czy życia na wsi. Łódź to polska kolebka feminizmu. Chcąc zobaczyć dawne fabryki koniecznie trzeba udać się na ulice Ogrodową. Czteropiętrowe budynki z czerwonej cegły to fabryczne mieszkania dla pracowników i magazyny. Aktualnie to luksusowy hotel Andel’s. Poza wszystkimi budynkami manufaktury, koniecznie także trzeba zobaczyć zakłady drugiego włókienniczego potentata – Scheiblera. Znajdują się one w dzielnicy Księży Młyn.

KSIĘŻY MŁYN

Księży Młyn to ogromny kompleks przędzalni włókienniczych jeszcze z czasów Królestwa Polskiego. Zakłady wykupione przez Karola Scheiblera w połowie XIX w. stały się największym tego typu przedsiębiorstwem w Królestwie Polskim. Księży młyn to nie tylko zespół budynków dawnych przędzalń. To także famuły – domy familijne ze wspólnymi łazienkami na klatkach schodowych, osiedle robotników, park, pałac, staw. Księży Młyn bywa nazywany miastem w mieście. To jedyny tego typu kompleks, gdzie fabryka, włości właściciela i domy pracownicze znajdują się obok siebie. Obecnie budynki pofabryczne przekształcono na luksusowe lofty. Są tam zarówno mieszkania prywatne, jak i apartamenty do wynajęcia. Znajduje się tam też bar i restauracja. To dzielnica, która wywarła na mnie przeogromne wrażenie. Urzekła mnie precyzja odrestaurowanych budynków. Nigdy w życiu, nigdzie nie widziałam takiego osiedla. Zachwyciło mnie. Koniecznie trzeba je zobaczyć. Powalający był także kontrast pomiędzy famułami z ul. Przędzalnianej (zamieszkiwanymi rzez starsze osoby), a luksusem loftów w dawnych przędzalniach.

MURALE

Łódź to także miasto pełne murali. Wpisują się idealnie w urbanistyczny klimat. Często nawiązują do wydarzeń historycznych, ale przede wszystkim są estetyczne i oryginalne. Można zrobić sobie wycieczkę w poszukiwaniu, co ciekawszych okazów. Na pewno nie będzie nudno.

PIOTRKOWSKA

No i oczywiście mówiąc o Łodzi nie można zapomnieć o najpopularniejszej i najdłuższej ulicy miasta. Ulica Piotrkowska, bo to o niej mowa, to ponad 4 km ciąg sklepów, punktów gastronomicznych i usługowych. Najpopularniejszy odcinek to ten zaczynający się od Placu Wolności i ciągnący się aż do Al. Piłsudskiego. Na szczególną uwagę zasługuje kamienica na rogu ulic Próchnika i Piotrkowskiej, Dom Bankowy, kolorowa Kamienica pod Gutenbergiem, Fortepian Rubinsteina, Ławeczka Tuwima i pomnik Misia Uszatka z cyklu Łódź Bajkowa.

ŁÓDŹ BAJKOWA

Piotrkowska 87 to adres, pod którym znajdziecie kultowego Misia Uszatka. Dlaczego pojawił się on w tym miejscu? To jedna z figur postawiona w ramach cyklu Łódź Bajkowa. Po całym mieście rozsianych jest 17 figur z brązu, które przedstawiają bohaterów z dzieciństwa. Odnalezienie wszystkich postaci może być super zabawą, nie tylko dla najmłodszych. To trochę odpowiednik wrocławskich krasnali. Piotrkowska to jednak nie tylko piękne kamienice i rzeźby. Będąc tam nie można pominąć dziedzińca OFF Piotrkowska. Zatrzymajcie się tam nieco dłużej.

OFF PIOTRKOWSKA

Dawna fabryka Franciszka Ramischa dziś lepiej znana jest jako OFF Piotrkowska to z kolei przykład hipsterskiego zagospodarowania dawnej tkalni. Mieści się pod nr 138/140, a znajdziecie tam oryginalne sklepy, restauracje, kawiarnie, pracownie i studia. To miejsce z fajnym klimatem, nieco wysokimi cenami, ale ciekawym dziedzińcem i oryginalnym przykładem połączenia dawnych przestrzeni z nowoczesnymi pomysłami.

MUZEA I ATRAKCJE

Dla wielu osób Piotrkowska to główny punkt na mapie Łodzi. Rzeczywiście robi wrażenie, jednak warto odwiedzić jeszcze kilka innych miejsc poza deptakiem. Oczywiście wspomniane fabryki, ale także ciekawe muzea. Jak na przykład Muzeum Kanału „Dętka”, Centralne Muzeum Włókiennictwa (również historia mody polskiej), Muzeum Kinematografii, Muzeum Fabryki. Jest też Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej, do którego muszę koniecznie jeszcze dotrzeć. Wrażenie robi także Pałac Karola Poznańskiego będący aktualną siedzibą łódzkiej akademii Muzycznej oraz Katedra Św. Aleksandra Newskiego.

KLIMATYCZNIE INACZEJ

Kłamstwem byłoby mowić, że Łódź, to same odrestaurowane zakłady, klimatyczne kamienice i atrakcje. Wiele budynków popada w ruinę, jest mnóstwo grafitti (niekoniecznie poprawnych politycznie), a także „ciemnych” zakątków. Jednak mimo wszystko nawet takie miejsca mają swój „urok”, a już na pewno są bardzo fotogeniczne.

DNI ŁODZI

Mój pobyt przypadał na wakacyjny weekend, okazało się, że były wtedy Dni Łodzi. Był to plus i minus jednocześnie. Plusem były wieczorne koncerty, które odbywały się w mieście. Liczne dodatkowe wystawy, zjazdy foodtrucków, historycznych aut. Minusem był jednak ogromny tłum na Piotrkowskiej i zablokowanie Placu Wolności przez co nie udało mi się dotrzeć do niektórych muzeów. Jednak wyjazd mimo wszystko był bardzo udany. W tym roku urodziny miasta przypadają 26-28.07. Jeśli nie macie jeszcze planów na weekend, to rozważyłabym małą wycieczkę. Plan imprezy znajdziecie TUTAJ, ja natomiast polecam szczerze weekend w Łodzi.

 

Bibliografia

  1. Madejska M., Aleja Włókniarek, wyd. Czarne, 2019 r.
  2. Gazeta Wyborcza, Łódź http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,44788,20100405,historia-lodzi-od-imperium-poznanskiego-do-manufaktury.html
  3. culture.pl https://culture.pl/pl/artykul/lodzkie-fabryki-wczoraj-i-dzis
  4. Gazeta Wyborcza, Łódź http://lodz.wyborcza.pl/lodz/5,35136,20097710.html?i=44
  5. turystyka.wp https://turystyka.wp.pl/palac-izraela-poznanskiego-lodz-6139116226676353c

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *