DIY zrób to sam – stolik ze szpuli

Stolik ze szpuli

Kilka lat temu, z pobliskiej budowy, zgarnęłam dwie szpule po kablach. Już wtedy wiedziałam, że zrobię z nich coś ekstra, nie wiedziałam jeszcze, że będzie to stolik ze szpuli. Byłam jednak pewna, że takie materiały nie mogą się zmarnować. Rok temu postanowiłam w końcu się za nie zabrać. Kupiłam drewno, obrobiłam, ale złamałam nogę i jakoś nie było czasu na wykończenie stolików (bo są aż dwa). Aż do minionego weekendu, kiedy to kwarantanna i akcja zostań w domu sprawiła, że nagle czas się znalazł. Zatem zapraszam na cykl DIY zrób to sam, tym razem stolik kawowy.

STOLIK ZE SZPULI – skąd pomysł?

Właściwie nie miałam zapotrzebowania na taki mebel. Nigdy nie byłam też super fanką palet i podobnych materiałów (chyba, że w wydaniu balkonowym, to kocham). Po prostu znalazłam ciekawy materiał, całkowicie za darmo (był już w kontenerach z pobudowlanymi śmieciami) i stwierdziłam, że może mi się przydać. No to przygarnęłam go (za zgodą dozorcy budowy) i tak sobie czekał na lepsze czasy. W dawnym mieszkaniu miałam bardzo mało miejsca na stolik nocny przy łóżku i stwierdziłam, że taka szpulka wypełni je idealnie. Niestety okazało się, że czeka mnie wyprowadzka, więc renowacja przesunęła się o rok, a (ostatecznie o dwa lata), a swój finał miała w miniony weekend.Zaolejowany plaster drewna brzozowego Stolik ze szpuli jako kwietnik

Jak zrobić STOLIK ZE SZPULI?

Szpule, które przygarnęłam to dwa plastry drewnianej sklejki połączone prętami osadzonymi w kartonowym walcu. Karton jest bardzo gruby, ale nadal, nie jest to na tyle trwały materiał, by zrobić z niego siedzisko. Dlatego zdecydowałam się na stoliki. Postanowiłam dorobić nóżki, owinąć czymś walec i na górę przykleić drewno. Problemem były gwinty od prętów, które wystawały po obu stronach. Początkowo chciałam podkleić je czymś, np. cienkim styropianem i zrobić dodatkową warstwę. Ostatecznie dokręciłam je na maksa i ścięłam piłą do metalu, a blaty zostały przykręcone, a nie przyklejone. Sznur wokół nogi przykleiłam klejem na gorąco, ale była to męka. I myślę, że bardziej trzyma go ciasność oplecenia niż ten klej, ale ostatecznie się udało.Stolik ze szpuli w trakcie owijania nogi linką 8 mmBlat został ostatecznie przykręcony wkrętami do plastra drewna

NIEZBĘDNE MATERIAŁY

Szpulę miałam za darmo, musiałam dokupić sznur (8 mm, ok 23 m na stolik – skręcona lina Diall), bejcę, farbę w sprayu (chciałam, by noga była złota), klej i pistolet do kleju na gorąco, małe drewniane dyski, które miały posłużyć jako nóżki, filc do ich podbicia, klej a la Vikol, no i najważniejsze – ogromne plastry drewna, które miały być blatami stolików. Do tego jakieś drobiazgi w stylu papier ścierny, olej do impregnacji, pędzle i miałam swój niezbędnik. Pojedyncze materiały nie są drogie, bo kosztują od kilku do kilkudziesięciu złotych. Plastry drewna o średnicy ok 40 cm, to koszt 40 złotych za sztukę, ale podsumowując całość, nie jest to cena konkurująca z sieciówką. Potrzebna była też wyrzynarka do drewna, by dopasować okrągły blat do asymetrycznego plastra.Niezbędnik majsterkowicza

DREWNIANY BLAT – jaki rodzaj drewna wybrać?

Ja kupiłam szlifowane plastry drewna brzozowego, nieimpregnowanego. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego więc kora nie jest biała. Przy tym rozmiarze (45 cm) kora brzozy pochodzi z dolnej części pnia i ma tylko białe fragmenty, większa część kory jest ciemna i wygląda bardzo szlachetnie przy dość niskiej cenie. Znaczenie ma także sezon, w jakim kupujecie drewno. Ja swoje zamówiłam we wrześniu, więc było piękne i niepopękane. Jednocześnie na tyle suche, że mogłam je bez problemu od razu impregnować.Zaolejowana kora drewna brzozowegoStolik ze szpuli jako designerski dodatek

Jak konserwować stolik ze szpuli?

Do impregnacji drewnianych elementów można użyć różnego rodzaju olejów. Serio, ja też się zdziwiłam, że nie musi to być jakiś szalenie drogi specyfik. Chciałam, by drewno pozostało naturalne, więc od razu odrzuciłam opcję lakierowania. Chociaż pewnie uchroniłaby mnie ona przed drobinkami kory, które się odkruszają. Zatem całość przesmarowałam wieloma warstwami oleju kokosowego. Myślę, że było ich z 5-6 na pewno. Wykorzystałam pół litra oleju na dwa plastry. Jedyny błąd był taki, że mój olej kokosowy był stałej konsystencji, przez co miejscami powstawał biały osad. Lepiej wykorzystać płynny olej, nie trzeba wtedy usuwać białych zacieków widocznych na zdjęciu poniżej. Pamiętajcie, że drewno po olejowaniu przybiera nieco ciemniejszy odcień, niż na początku, gdy było surowe.

STOLIK ZE SZPULI – przeznaczenie i efekt końcowy

Ostatecznie oba stoliki skończone i tak mi się spodobały, że postanowiłam jeden z nich wykorzystać w salonie jako ozdobę. Szkoda było mi go ukrywać w ciasnym kącie sypialni. I tak oto służy mi on jako designerski stojak na mojego olbrzymiego skrzydłokwiata (to nie ten ze zdjęcia, mam drugi, który jest ze 4 razy większy). Lubię też zimą mieć na nim świeczki lub zdarza się, że służy jako klasyczny stolik kawowy. Niestety nadal muszę tłumaczyć ludziom, że to nie taboret. Ale najważniejsze, że dla mnie efekt wart był pracy i jestem z niego bardzo dumna. I w ogóle nie uważam, że to stołek, a już na pewno nie drapak 🙂 Jako stolik kawowy

Całkowity koszt renowacji

Niestety przechodzimy do części, która nie zachęca, gdyż całkowity koszt renowacji, a właściwie produkcji takiego stolika (z założeniem, że szpula została zdobyta za darmo) waha się między 200 a 220 zł, bez liczenia nakładu pracy. Wiem, że za tę cenę można bez problemu kupić całkiem spoko szafki czy stoliki nocne w IKEA. Ja sobie jednak wymarzyłam takie i za każdym razem, gdy na nie patrzę jestem mega dumna!

-50 zł plaster drewna ok 40-45 cm / 1 szt.,

lina 8 mm, 25 m aktualnie 55 zł (ja kupiłam za 19,99 zł),

-złoty spray ok 25 zł,

-bejca Vidaron, orzech amerykański ok 17 zł,

-klei na gorąco i mini pistolet najtańszy ok 18 zł

plus drobiazgi jak olej, papier ścierny, pędzel, wkręty, dyski drewniane (podkładki), filc, klej do drewna to też ok 20 zl.

Pamiętajcie, że wielu z tych produktów nie zużyłam w całości, można zatem skorzystać z zapasów, które się ma, jak np. bejca, lakiery, materiały ścierne.

Stolik ze szpuli - efekt końcowy

P.s Jeśli spodobał wam się fotel pojawiający się na zdjęcia, o jego renowacji pisałam TUTAJ.

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *