BESKID NISKI – Lackowa 997 m.n.p.m.

Beskid Niski to mój ulubiony region górski! Jak tam jest cudownie, sielsko i wakacyjnie. To również przedsmak Bieszczad, co dla mnie jest kolejnym plusem.  Nie są to wysokie góry, ale mają sporo do zaoferowania. Można szukać śladów danej Łemkowszczyzny, zobaczyć wypalanie węgla drzewnego lub odwiedzić Czarne (wieś, która nazwy użyczyła mojemu ukochanemu wydawnictwu, specjalizującemu się w literaturze faktu i reportażach). Jest tam także jezioro Klimkowskie, zalew (w Krępnej), przecudne cerkwie, sielskie widoki, no i jest Lackowa…

BESKID NISKI i ślady Łemków w regionie

Chciałam zacząć miło i przyjemnie, od atrakcji w regionie, a dokładniej od Łemkowszczyzny. Niestety, losy Łemków nie są wesołe. Miejsc, które zamieszkiwali już dawno nie ma na mapie, ale ślad po nich nadal pozostał. Jaki? Bardzo namacalny. Dowodem na to, że współcześnie niezamieszkałe tereny były kiedyś ludzką osadą są na przykład drzewa. Konkretnie drzewa owocowe, które nagle ni stąd ni zowąd pojawiają się w lasach czy na polanach. Kolejny znak to cmentarz i krzyże, które zapomniane wystają gdzieniegdzie zza chaszczy. Bardziej oczywistymi dowodami na przebywanie Łemków na terenach Beskidu Niskiego są kamienne kapliczki, które często mija się na szlakach górskich. No i oczywiście są też przepiękne cerkwie, gdyż w regionie dominowało prawosławie.

Beskid Niski - kapliczka Św. Rodziny - miejscowość Nieznajowa
Beskid Niski – kapliczka Św. Rodziny – miejscowość Nieznajowa

ŁEMKOWSZCZYZNA i losy Łemków

Dawna Łemkowszczyzna, obejmująca terytorium Beskidu Sądeckiego, cały Beskid Niski aż po zachodnie krańce Bieszczadów, była zamieszkiwana przez mniejszość etniczną z Karpat – Łemków. Nie jedyną, ale za to najliczniejszą. O ich pochodzeniu możecie przeczytać w artykule, który linkuję poniżej. Niestety ich rosyjskie korzenie, a także wojenne porozumienia dotyczące wymiany ludności, spowodowały w latach 40. XX wieku fale repatriacji. Zakończenie wojny i okres powojenny również nie był dla nich łaskawy. Kontrowersyjna akcja „Wisła” spowodowała całkowite rozproszenie mniejszości i wysiedlenie jej z terenu Beskidu Niskiego. Dzisiaj mieszka tam zaledwie kilka procent z dawnej liczby Łemków, z czego część deklaruje narodowość łemkowską, część ukraińską, a cześć polską.

Połemkowskie krzyże i cmentarze w Beskidzie Niskim
Połemkowskie krzyże i cmentarze w Beskidzie Niskim. Środkowy w miejscowości Czarne.
Tradycyjna chyża w Beskidzie Niskim
Tradycyjna chyża w Beskidzie Niskim

ZABUDOWANIA i cerkwie

Dla mnie niezwykle ciekawe są losy Łemków i Beskidu Niskiego, miłośnikom historii polecam gorąco. Z kolei wędrującym po regionie (nie piszę po górach, bo właściwie jedyną górą jest tam Lackowa) radziłabym zwrócić uwagę na niezwykłe chaty i zabudowania. Wyglądają jak wyjęte z muzealnych skansenów. Domy te poznacie po tym, że są dość niskie, zwykle parterowe, za to bardzo długie. Chyża, bo tak nazywa się ten budynek, to tradycyjna, łemkowska chata. Oryginalnie pokryta była strzechą z długim spadzistym dachem, który często miał wysokość większą niż ściany domu. Z kolei te ostanie były bielone lub w kolorze drewna z przecinającymi go białymi pasami. Okna bardzo małe, nisko osadzone i drewniane. Chaty te są urokliwie, niestety współcześnie bardzo rzadko można znaleźć je pięknie odrestaurowane. Częściej popadają w ruinę, a dachy zamiast strzechy pokrywa eternit. Są jednak perełeczki, których warto szukać.

Cerkiew w Krępnej
Cerkiew w Krępnej
Chyża - tradycyjna chata połemkowska
Chyża – tradycyjna chata połemkowska
Kapliczka Św. Rodziny w miejscowości Nieznajowa
Kapliczka Św. Rodziny w nieistniejącej łemkowskiej miejscowości Nieznajowa

WĘGIEL DRZEWNY

Beskid Niski to także region, w którym pozyskuje się węgiel drzewny. Co prawda prawdziwym zagłębiem tego paliwa są Bieszczady, ale w kilku beskidzkich miejscowościach również można zobaczyć piece do jego wypalania. M.in. w miejscowości Długie, Lipna Moszczaniec i w Rostajnem. Co w tym szczególnego? Jak się zastanowić, to w sumie nic. Ale idąc sobie leśną ścieżką nagle widok retortów – ogromnych, blaszanych bali wydaje się abstrakcyjny i robi wrażenie. A już przyłapać smolarzy (wypalaczy węgla drzewnego) w akcji, to ogromne szczęście i możliwość śledzenia pracy jednego z rzadszych zawodów w Polsce i regionie.

Retorty - piece do wypalania węgla drzewnego, Beskid Niski
Retorty – piece do wypalania węgla drzewnego w miejscowości Rostajne
Miejscowość Rostajne
Miejscowość Rostajne
Piece do wypalania węgla drzewnego - Rostajne
Piece do wypalania węgla drzewnego – Rostajne
LACKOWA 997 m.n.p.m.

No i przechodzimy w końcu do celu wyprawy w Beskid Niski, czyli do Lackowej. Szczytu zlokalizowanego na polsko-słowackiej granicy. Powiem tak, nie byłoby Lackowej, gdyby nie Korona Gór Polskich. Nie jestem leniem, ale gęsto ułożone poziomice na mapie od lat mnie zniechęcały do zdobycia tego szczytu. Wiedziałam, że łatwo nie będzie, jednak to nie wysiłek i trudna trasa mnie odrzucały. Po prostu wiedziałam, że nie ma tam punktu widokowego, szansy na super zdjęcia, a sama trasa też jest raczej ok, niż wow. Dlatego jakoś zawsze wolałam pochłaniać inne atrakcje i w końcu Lackowa została na sam koniec. Niczym wisienka na torcie, bo wyjazd był nastawiony typowo tylko na jej zdobycie.

TRASA na Lackową

Lackowa nie jest popularną trasą turystyczną. Ludzie przyjeżdzają tutaj częściej po pieczątkę do książeczki niż napawać się widokami. Tak też było w moim przypadku. Zaczęliśmy od miejscowości Izby (a właściwie drogi tuż za Izbami), by od razu wejść na polanę i niewielkim laskiem iść, aż na granicę i Przełęcz Beskid. Oczywiście zagadani, zgubiliśmy szlak i przedzierając się przez totalne krzaczory dotarliśmy w końcu do słupków granicznych. a stamtąd niby tylko godzinka na szczyt, ale podejście zrobiło swoje.

PODEJŚCIE i SZCZYT 997 m.n.p.m

Było stromo. Momentami trzeba było wspomagać się rekami, by móc wdrapać się na skałki. Jesienne liście je przykrywające nie ułatwiały sprawy. Nie ukrywam, że ten odcinek do najprzyjemniejszych nie należał, zwłaszcza, że w głowie miałam cały czas to, że wracamy tą samą trasą. A zejścia z takich szlaków są o wiele trudniejsze. Na szczęście się udało i szczyt zdobyliśmy. Satysfakcja ogromna, ale czasu na fanfary nie było, bo wiało okrutnie. Szybka fotka, pieczątka, kanapka, no i czekał nas powrót.

Widok z oddali na Lackową - Beskid Niski.
Widok z oddali na Lackową – Beskid Niski.
Beskid Niski - podejście na Lackową.
Podejście na Lackową. Trudno oddać stromiznę z tej perspektywy.
Zejście z Lackowej - Beskid Niski.
Zejście z Lackowej – początek stromizny.
Szczyt Beskidu Niskiego - Lackowa 997 m.n,p.m.
Szczyt Beskidu Niskiego – Lackowa 997 m.n,p.m.
WSKAZÓWKI

Jak się domyślacie, udało się także wrócić i cała wycieczka ostatecznie sprawiła mi sporo satysfakcji. Jednak nie wiem, czy byłoby tak łatwo, gdyby nie kije. Dlatego na tę trasę koniecznie polecam je zabrać. Nawet jeśli jesteście ich przeciwnikami, to przy tak stromych zejściach, naprawdę odciążają kolana. Jeśli ich nie macie, to weźcie chociażby jakiś leśny kij, który ułatwi wam życie. Co do trasy, to po prostu trzeba pilnować oznaczeń, bo te niestety, ale są tam średnie. Warto też sprawdzać sobie położenie na mapie offline, by widzieć czy zbacza się z trasy, czy jest w miarę ok. Reszta powinna być w porządku, a na szczycie piękna pieczątka zrekompensuje wam trudy 🙂

Laskowa tuż przed szczytem (tutaj akurat zejście).
Laskowa tuż przed szczytem (tutaj akurat zejście).
Najgorsze zejście za nami. Trasa wzdłuż granicy do Przełęczy Beskid.
Najgorsze zejście za nami. Trasa wzdłuż granicy do Przełęczy Beskid.
Ostatnie ujęcia - złota godzina
Ostatnie ujęcia – złota godzina

Bibliografia

  1. http://www.beskid-niski-pogorze.pl/region/lemkowszczyzna.php
  2. https://turystyka.wp.pl/lemkowszczyzna-kraina-na-granicy-swiatow-6043989748860033g

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *