SKRZYCZNE JESIENIĄ 1257 m.n.p.m.

Skrzyczne jesienią

O szczycie Beskidu Śląskiego piałam już wam przy okazji zimowego wjazdu na szczyt. Ostatnio udało mi się zdobyć Skrzyczne jesienią przy słońcu i pięknej pogodzie, oczywiście już pieszo. Dlatego chciałam podzielić się z wami kilkoma jesiennymi zdjęciami.

Wejście od Lipowej

Standardowo dla mnie, zaczynałam wejście na Skrzyczne jesienią od strony Lipowej i Doliny Zimnika. Mimo iż początkowo wejście jest pod górkę, to szlak jest przyjemny. Jest też kilka miejsc, z których rozpościerają się przepiękne panoramy.  Na samym początku na Lipową, później na Babią Górę, aż na końcu widać okolice Żywca, Beskid Żywiecki, a nawet Jezioro Żywieckie. Skrzyczne jesienią ma też wiele pięknych kolorów na trasie, które warto zobaczyć o tej porze roku.

Schronisko na szczycie Skrzycznego

Na szczycie znajduje się schronisko PTTK z ogromnym tarasem, na którym można odpocząć. Aktualnie, ze względu na wirusa, restauracja i bar nie są otwarte wewnątrz schroniska. Jest za to okienko na zewnątrz, w którym można zamawiać posiłki czy napoje na wynos. (Było tak jeszcze przed oficjalnym zamknięciem restauracji i lokali gastronomicznych, ale można było zjeść coś na wspomnianym tarasie).

Zejście do Szczyrku

Jakoś w tym roku, może dzięki temu, że zaczęłam regularnie biegać, miałam takie tempo, że szlak pokonałam szybciej niż wskazywały oznaczenia na znakach. Dlatego na spokojnie mogłam sobie zejść jeszcze do Szczyrku. Wybrałam niebieski szlak, który jest prosty, cały czas z górki i co jakiś czas przecina trasę pod wciągiem narciarskim. Lubię te widoki i tą drogę, chociaż chciałabym jeszcze przejść czerwony. Przy takiej ilości zejść, jak na niebieskim, uważajcie na kolana, mogą one nieźle oberwać. Wtedy pomocne mogą być kijki.

Skrzyczne jesienią i jesienny Beskid Śląski

Podobno jesienią na zboczach Skrzycznego (od strony Doliny Zimnika) aż roi się od grzybów. Ja w tym roku nie miałam szczęścia i grzybobranie nie zakończyło się zbiorami. Ale może jeszcze w przyszłym roku uda mi się w tym sezonie zorganizować górsko-grzybową wyprawę. Mam taką nadzieję.

Może też ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *